Gdy posłuszeństwo staje się radością
A.B. Simpson · Rozważanie 0002
„Sprawię, że będziecie postępować według moich ustaw” — Ez 36,27.
Najpełniejsze życie duchowe płynie swobodnie i bez wysiłku. Przypomina głęboką rzekę z wizji Ezechiela: pływak przestaje zmagać się z wodą, a jej niepowstrzymany nurt niesie go dalej.
Tak Bóg prowadzi nas ku duchowym postawom i nawykom, które stają się naturalnym poruszeniem naszego wnętrza. Żyjemy wtedy i działamy w pełni życia, którego udziela nam Bóg.
Takie nawyki nie rodzą się jednak z chwilowego zapału. Często kształtują się i utrwalają powoli. Jak każdy prawdziwy nawyk, zaczynają się od konkretnej decyzji woli. Umacniają się przez ponawianie tej decyzji, aż stają się stałym sposobem postępowania.
Początek zawsze wymaga wysiłku i wyboru. Musimy zająć określoną postawę i wytrwale się jej trzymać. Gdy czynimy to przez pewien czas, staje się ona naszą drugą naturą i zaczyna nieść nas dalej własną siłą.
Duch Święty chce kształtować takie nawyki w każdej dziedzinie naszego chrześcijańskiego życia. Jeśli będziemy Mu posłuszni w pierwszych krokach wiary, wkrótce utrwali się w nas postawa posłuszeństwa, a obowiązek stanie się radością.